Narodziny tej odsłony liryki to całkiem splątane ze sobą styki, poczujesz jak ryki i okrzyki same z płuc wydobywają się gdyż jak nadchodzi GUZ zawsze jest luz...
Kategorie: Wszystkie | Komentatorios | Tekstylia
RSS
piątek, 13 lutego 2009
... ;)
 

Waiting 4 "

 

 

 

 

Staje na tej linii

 

wiem że ją przetnę

 

wiem też jednak że przy Tobie nie zwiędnę

 

pragnę mimo wszystko zobaczyć to widowisko

 

wiem że może być ślisko

 

wiem żę może pojebać się wszystko

 

lecz czym by było ryzyko uczucia gdyby nie te rykowisko?

 

wiem że jestem Niunia blisko

 

dajesz mi pomysły

 

myślą o Tobie łagodzą mi sie zmysły

 

dobrze ??

 

mówisz że moje teksty przyprawiają myśla Cie o pogrzeb

 

nie grzeb w pamięci

 

takiego drugiego jak Ja nie odnajdziesz

 

zawsze na mej twarzy rysę szczerego przesłania do Ciebie odnajdziesz

 

myśłisz pewnie co masz ze mna zrobić...

 

wiem może wybijam sie spod ziemi

 

lecz jak stwierdziłaś moja pupcia z czystymi butkami się na twej kanapie leni...

 

fakt że wszedłem z butami

 

nie oznacza wcale że wyjdę z wydeptanymi ranami

 

pragnę sie przy Tobie odchamić....

 

wiem że może sobie przekazac czyste przesłanie...

 

skąd wiem ze nie kłamię?

 

wiesz kotekm łamię łamigłówki cząstki na proste złotówki

 

mam nie od parady okaz logicznej główki

 

cóż szklankę kurzu...

 

mów mu tak więcej a zobaczysz że będzie coraz gorecej

 

rzekł zapytany sensej ;-]

 

nie mówie byś słuchała serca

 

nie mówię tez że za rączkę poperowadze Cię do ślubnego kobierca

 

lecz wytłumacz mi czemu mi taka śrube w bebechach to wszystko wywierca ;-]

 

czyłem aplauz, czułem euforię

 

nie będę wspominał jaki jestem zajebisty

 

po co mi opisywać na pierwszy rzut oka stan przejrzysty ;)

 

czuję lekko smerajaca glorię...

 

potrzebujesz moja droga takiego chłopca...

 

cóż nie jestem pierwszym lepszym zabranym z dworca

 

wór mam pełen łakoci dla Ciebie

 

czuję że z chęcia tam rączką poszperasz...

 

choć niczego nie mogę być pewien

 

wiem ze adorował Cię niejeden

 

lecz mój Eden

 

to bajka zupełnie odmienna

 

ten sen żywy tlen kotecku posiada

 

niby sen niby jawa

 

niby miłość niby zabawa

 

niby łagodnie niby poważna sprawa

 

widzisz codziennie inaczej będe Cię rozbawiać

 

wiem że kobieta jest zmienna

 

dlatego też najdroższa ma liryka co dzień przemienna...

 

jeden...

 

prawdziwy...

 

nic na niby...

 

 

 

 

 

 

 

Gie U Zet

cdn...

W zagubienia lesie...”



Ozdobie owy wykwinty słowa czar słowem o sobie
Zacznę jednak jednym stwierdzeniem…
Tobie podyktowany i jestem twym cieniem ;)
Paleniem już się nie rajcuję
Przekaz od Boga czuję
Wiem że szczuję mnie nie bez powodu
Muszę zaprzestać zajebania stanu i z tego wywodu
Wykaz porodu
Urodzić mam zamiar sobie wieczną wolność
Chcę chwytać powietrze tylko przy Tobie
Pieprze jaranie choć wiem że czasami z cisnienia nie wyrobie
Nadzieje pokładam w sobie
Nadzieję pokładam w Tobie
Powiem w końcu coś o sobie
Jak widać pozytywnie pierdolnięty na co dzień jestem
Ta moja podejścia klima przez ostatni rok jednak jest szkolona dojrzewania gestem
Jestem jaki jestem inny nie będę
Wiem że ten dzień tak wyczekiwany
Nastanie bo moja będzie tam czekała z otwartymi ramionami
Odda mi swoje serce i ja tym samym się jej odwdzięczę
Ręcę nasze wiecznie już splątane
Kości nasze na zawsze zrośnięte
Mam idealną mych dzieci mamę
Choć wiem żę do osiągnięcia potomków jesio daleko
Chcę co dziennie do łóżka przynosić Ci kochanie świeże mleko
Póki co jesteśmy od siebie daleko
Lecz lekko czas rozłąki nam mija
Gdyż nasza miłość się nie zabija
Się nie wypala
Choć słyszymy się z dala
Nie mamy swych pocałunków na co dzień póki co
Lecz wiem i wierze że zmieni się to
Kto jak kto…
Ale Ty mnie kochasz szczerze
Wiem że wieczerze byś nie przełknęła
Gdybyś kłamała i na śmiech to sobie wszystko wzięła
Wierze ci najmocniej pod słońce
Jestem twego serca gońcem
Jestem sobą dodatkowo cały czas
Zakochałaś się w cubku i wiem że umilam Ci czas
Wiem że nie powiesz pas
Wiem też na co mnie stać
Wiem że możemy sobie wszystko dać
Wiem o sobie tyle
Że kocham Cię z każdym dniem mocniej
I to jest to…
Na to czekałem
O to się modliłem
Na to zasłużyłem
O tym ciągle myślę
Dla Ciebie wiecznie będę siedział w lirycznym przemyślę
I jesio nie jeden magiczny rym wymyślę
Tak sobie myślę…
O sobie…
O Tobie…
O nas…
To jest kochanie nasz czas…
Mamy tyle w zanadrzu bóstwa łask
Nakładam miłości kask
I mówię to co mi na język ślina ciągle niesie
Kocham Cię
I to Ja tylko odnajdę Ciebie w zagubienia lesie ;*

staro lecz jaro..


„Mój Panie”

Zapisując dzień kolejny
Uświadamiam sobie jaki jestem dzielny
Los ten mówi podziel Ty…
Ja nie dziele nie mnożę
Nie zbieram gdy żniwa zboże
O boże….
Kocham Cię
Kochać już Tylko chcę
Od niechcenia co ranek się podnoszę
Po głowie w smutku się panoszę
Koszę kosą umysłu stabilność
Nie chcę wpaść w omylność
Ość stoi mi w gardle
Ość boli
Ład życia mi się pierdoli..
Szkoła życia bezwzględnie mnie szkoli
Woli szczęście moje serducho
Woli moja buzia szeptać Ci na ucho
Ukoronowanie…
Tak wiele jesteśmy zrobić w stanie
Nastanie jednak tak odległe
Póki co nie poległem
I nie polegnę
Od problemów zbiegnę w cichy kąt
Powiem wąt mi stąd zawiłości
Żyję w amoku miłości
Te porośnięte kości nasze
Co dziennie jem Ciebie jak trzoda chlewna pasze
Nasze przyszłe losy połączone
Wierze że zbliżone do siebie stany psychiki dadzą najlepsze wyniki
Wierze w słowo kocham

Wierze szczerze wierze
Odmawiam co dzień pacierze
Boże daj mi siłę bo na glebie leżę…
Kocham tak kocham szczerze…

czwartek, 06 września 2007
zwariowałem!!!!!!!1
no nie wierze udało mi sie zalogować na moje konto ludziska !! hymm... co by nie było jesli tu sie nie pojawiają świerze teksty zapraszam na www.gieuzet-21.bloger.pl lub na www.gieuzet.mylog.pl kłopoty tedfhniczne tego bloga zmusiły mnie do powstania kolejnych bo mam za dużo talentu by go tlić w sobie pozdrawiam Gruby Unikatowy Ziomuś
poniedziałek, 09 lipca 2007
„W a-m-o-k-u”


Coż, stróż anioł pomaga
Na parkiecie nie jestem łamaga
Baba Jaga lepsza pierwsza
Nigdy na mnie nie zasłuży
Tchórzy co boją spojrzeć się szczerze w oczy
W amok płeć piekną wprawiająć
Jak zająć przeskoczyłem
Wielką stopą Yeti zmlaszczyłem
Miś ten….
Miłej klimy napomnienie
Sarah o tobie tu wspomnienie
Bo jak zawsze u mnie w tym przypadku twarz twa rozmazana
w mego oczka zadaku
w dodatku takie wielkie Sparcie w twym spojrzeniu
choć tylko po angielsku nie pozostajemy w milczeniu
w cieniu twa buzia choćby widniała i tak pozostaniesz moja cała
cała peunta w istocie posiadania czegoś perspektywicznego
do kochania wręcz cudnego….
Choć to wszystko skomplikowane niezmiernie
Coś czuję mocniej, wierniej
W miarę pełnej nadziei moja mimika wyznać się ośmieli że powalam większość na kolana więć miło mi miła że i przez Ciebie moja pokręcona doceniona została…

Aktualnie Moment Ostoją Kojącą Utopię……..


Mua wielce mała ;)

Gie u Zet




 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
Dodatki na bloga>


Ważne daty

dodatki na bloga